W rodzinnych ogrodach
0

Gdyby lekarze byli tego świadomi, pewnie by je przepisywali na umocnienie więzi rodzinnych i sąsiedzkich, na poprawę samopoczucia, może i na apetyt, na zdrowie, na sen… Co? – Ogródki działkowe. Są dobre na samotność, na stres na zmęczenie, na potrzebę spokoju i tęsknotę za naturą.
W Polsce istnieje dziś około 5 tysięcy rodzinnych ogrodów działkowych (ok. 900 000 działek). Zajmują one przeszło 44 tysiące hektarów gruntów.
Działki i ogródki działkowe, ze względu na swój szczególny charakter, tradycję i rolę w miejskim krajobrazie, powinny być wolne od zabiegów chemicznych. Jako miejsce wypoczynku bezpieczne dla wszystkich ich użytkowników. Fakty mówią jednak same za siebie. Zużycie środków chemicznych i nawozów sztucznych w ogrodach działkowych jest znacznie wyższe w przeliczeniu na jednostkę powierzchni niż w rolnictwie. Takie postępowanie przeczy idei zdrowego ogrodu, szkodzi zamiast pomagać osobom, które pragną, aby ich działka czy ogród były oazą zdrowia i piękna. Niewątpliwie jest wiele osób, dla których stosowanie schemizowanych metod uprawy w ogrodzie i na działce jest niedopuszczalne, ale stanowią oni tak samo małą grupę zapaleńców, jak właściciele gospodarstw ekologicznych pośród gospodarstw prowadzonych konwencjonalnie.
Ogródki działkowe i przydomowe to szczególne miejsce, gdzie natura i naturalne sposoby uprawy są wręcz wymagane. Tylko bowiem wtedy każdy człowiek spędzający tu swój czas będzie czuł się komfortowo, a dziecko, które tam się bawi, je czereśnie, truskawki czy maliny, będzie bezpieczne. Jeszcze nie tak dawno przy ocenie żywności owoców i warzyw wystarczyło zdać się na swoje zmysły i zaufać im, by stwierdzić świeżość i jakość po wyglądzie, zapachu, twardości. Mogliśmy być pewni, że soczyste i świeże jabłko, jego zapach i smak są dziełem natury, a nie chemicznych środków dopingujących. Dojrzałość kapusty można było ocenić po dźwięku, jaki wydaje podczas opukiwania. Marchew można było oczyścić z ziemi i podać dziecku do schrupania.
Dziś nowoczesny przemysł spożywczy doskonale potrafi zmylić nasze zmysły. Sztuczny zapach truskawkowy jest silniejszy niż naturalny. Nie wiemy już, czy dzieje się tak dlatego, że truskawki nie smakują i pachną tak jak dawniej, czy dlatego że nasze zmysły węchu i smaku przytępiły się przez lata spożywania produktów sztucznie aromatyzowanych. My jednak nadal posiadamy pięć zmysłów gotowych do kontroli i oceny tego, co jemy.
Warzywa i owoce uprawiamy w naszych gospodarstwach, w ogródkach i na naszych działkach przede wszystkim po to, żeby być pewnym, że nie są zasilane chemią, że są świeże, naturalne i posiadają wysoką wartość odżywczą.
Przywrócenie równowagi biologicznej i jej zachowanie powinno być obowiązkiem wszystkich, którzy uprawiają ziemię, bez względu na areał, i którym zależy na zdrowym środowisku naszego życia. Gdzie dostrzegamy szansę? W biologizacji oczywiście, za pomocą wszechstronnej probiotycznej technologii opartej o szczepy mikroorganizmów.
Szczepy pożytecznych mikroorganizmów wzajemnie się uzupełniają w dobroczynnym działaniu. Są naturalną, żywą kompozycją, całkowicie przyjazną zdrowiu ludzi, zwierząt i roślin. Podnoszą zdrowotność gleby na naszych ogrodach i działkach, zwiększają plony i poprawiają ich jakość biologiczną. Higienizują i stabilizują ścieki, przerabiają odpady organiczne w kompost, oczyszczają wodę i powietrze, wypierają gnicie i blokują aktywność mikroorganizmów chorobotwórczych, likwidując emisje odorów i detoksykując glebę naszej działki i otaczające je środowisko.
Probiotechnologia okazuje się być prostym narzędziem, łatwym i bezpiecznym w powszechnym stosowaniu. Także w ogrodach działkowych uzdrawia środowisko biologiczne, przywraca bioróżnorodność, podnosi zdrowotność gleby, a następnie roślin, zwierząt i ludzi. Bogate już doświadczenia w jej stosowaniu potwierdzają, że stanowią wielką szansę dla uzdrowienia gleby, rolnictwa, a może i naszego życia.

0

TOP

X